Dziś nasz prawdziwy pierwszy dzień w nowym domu – i kilka niespodzianek.
- Centralne ogrzewanie – miało prawo nie działać, a smiga aż miło 🙂
- Prysznic elektryczny w dolnej łazience – nie sprawdzaliśmy wcześniej, ale działa 🙂
- „Tradycyjne” irlandzkie okna zapewniają zwykle doskonałą wentylację (czyt. są źle zamontowane i wiatr wieje szparami) – nasze, mimo bardzo silnego wiatru, są absolutnie szczelne 🙂
- Elektryczna brama do garazu – okazało się, że jest na pilota!
- Hmmm, coś jeszcze było, ale zapomniałem 😉

I jedna niespodzianka negatywna – nastawilismy się, że poprzedni właściciele zostawią w domu to, co było, kiedy go oglądaliśmy. Niestety – dostaliśmy dom wysprzątany. Czyli przed nami zakup kosiarki, drabiny itp itd.
