Co dzisiaj robilismy ?:D Zdjecia mowia sama za siebie..

Rano z Radkiem nakladalismy gladz na sufit w pokoju Ignaca. Wyprobowalismy nowy sposob rozprowadzania gladzi nylonowym walkiem i uwazam, ze to super sprawa o ile nakladajacy pamieta , ze to nie malowanie i naklada grubo (Radkowi zdarzalo sie zapominac:D ) Zaciagalam gladz 60 cm paca i robota szla szybko.
Wieczorem pojechalismy ponownie obejrzec wyniki prac. Chcielismy wyprobowac metode szlifowania na mokro, ale niestety nie wyszla. Mam podejrzenie, ze to za sprawa irlandzkiej gladzi ( dwie do wyboru w sklepie), ktora po prostu nie chciala dac sie szlifowac na mokro.. no nic.. sprobowalam na kawalku i przeszlam do metody tradycyjnej. Do szlifowania dolaczyl sie Radek i poszlo w miare sprawnie.

Bylo kilka miejsc, gdzie gladz nie byla jeszcze wystarczajaco sucha. Wiec zostalo troche poprawek na jutro.. Zobaczymy przy dziennym swietle, jak wyszlo , ale na pierwszy rzut oka jest satysfakcjonujaco..



