Pisalam jakis czas temu, ze kuchnie chcialabym miec z drugiej reki za to drewniana i jesli sie da z granitowym blatem. Dzis rano Radek pojechal po nasza zdobycz:) Biala / drewniana i z granitowymi blatami, oraz wyspa. Nasza kuchnie znalezlismy 250 km od domu..
Niestety, geniusze logistyczni, zle przeliczylismy ladownosc vana i tylko 2/3 kuchni zmiescilo sie do paki. Po reszte Radek wyrusza jutro.
Mozemy byc z siebie bardzo dumni, bo kuchnie rozladowalismy sami z Radkiem, lacznie z granitowymi blatami (krotszy widac na zdjeciu).. Radek twierdzi, ze waza ok 200 kg.. jak dla mnie pewnie z 2000 kg, ale nich mu bedzie.
Straty sa, ale na szczescie niewielkie- zbila sie szklana polka do szafki, ktora zreszta spadla mi na noge 🙁 I rog blatu porysowal odrobine farbe na chyba dwu frontach ( tak czy siak za jakis czas trzeba odswiezyc kolor).
Kuchnia jest porzadna, ciezka i jestem bardzo zadowolona z nabytku, choc Radek twierdzi, ze kuchnia bedzie mu sie po nocach snila 😀
Powodow do radosci jest wiecej.. a widac wszystko na ponizszych zdjeciach.. Udalo sie rozkuc kuchnie :):):) Wydaje sie byc teraz olbrzymia:)





