Weekend , weekend i po weekendzie 🙁 Caly spedzony w Ardabrone:) Jak widac na filmiku, kladlismy gladzie na gornym korytarzu, robilismy poprawki tego, co sie popapralo.. gipsowalismy tez wnetrza szaf chlopcow, zeby mozna bylo je w srodku pomalowac. Dojechaly do nas gladzie z PL, w koncu, wiec milej bylo pracowac..
Dotarlismy z gladziami do klatki schodowej.. i jako ze mam wielkiego stracha pracowac na wysokosciach, Radek musi wykombinowac jakis stabilny podest do kolejnego weekendu, bo chcialabym sie zabrac za klatke schodowa.
Jesli chodzi o dol, to budowlancy nadal dzialaja.. Robia sporo wiecej rzeczy, niz pierwotnie uzgadnialismy. Mamy tez umowionego pana, do obrobienia dolu.. jako, ze realistycznie nie damy rady, chyba ze zwolnie sie z pracy.
Radek zajmuje sie obecnie hydraulika, potem musi wziac sie za podloge na parterze..pracy ogrom, czasu i kasy coraz mniej 🙁
Przepraszam z gory za karygodny sposob nagrania filmiku (w pionie).. zmeczona bylam..



