Dopadly mnie nastroje anty-irlandzkie po tym , jak na domu zawislo sale agreed. I trwaja nadal. Nie dosc, ze pogoda tej zimy jest wyjatkowo wredna i niesprzyjajaca, to nie moge wrecz zniesc ”sklepow specjalistycznych”w naszej okolicy.
Jak juz pisalam, nie dosc, ze tak naprawde niewielki tu wybor- o ile w ogole, to obslugujacy sa tak do d..py , ze trudno to ogarnac.
Sklep Brooks- najwiekszy sklep budowlany w miescie – jedziesz kupic 3 rzeczy, zajmuje ci to 40 minut. Wychodzisz z 1 rzecza, ktora chcialas, 2 ktora jeszcze ujdzie , a trzeciej okazuje sie po 35 minutach i trzech wymarszach do collection point, ze jednak nie ma.
Kolejny sklep- Sligo Wood Floor – wybor jest, nie powiem.. za to – na 90%panelach brak cen/ brak nazw/ brak klasy AC. Przemily pan podchodzi i pyta ”how can I help U?” No wiec radosc wielka, zaraz wszystko bedzie wiadomo.. Pokazuje paluszkiem panel i pytam – co to i jaka cena (zeby nie bylo, po angielsku pytam i pan wydaje sie rozumiec pytanie..inteligencja tryska z oczu). No ale okazuje sie, ze pytanie za trudne, pan nie wie, ale zaraz sprawdzi.
Nie tracimy nadziei.
Pan przychodzi po chwili i wola radosnie – 13.50 e. Patrze na pana podejrzliwie i pytam – to w m2?? czy yardach? .. No okazuje sie , ze w yardach. Mowie panu, ze chce ceny w metrach 2. Pytam o klase AC – pan nie wie.. Ogolnie pan nie wie nic. Za to wie, ze powinien zapytac mnie, do jakiego pomieszczenia kupuje panele. Odpowiadam, ze do WSZYSTKICH pomieszczen.. uuu pan sie dziwi, bardzo sie dziwi i rzuca (zamiast cenami i klasami AC) porada, ze moge przeciez do sypialni kupic tansze a do salonu lepsze panele. Odpowiadam, ze chce wszedzie jednakowe.. Pan dziwi sie jeszcze bardziej.
Sytuacja z pytaniami i odpowiedziami powtarza sie przy kazdym panelu..
Po 15 minutach nie daje rady, nie na moje nerwy takie kupowanie..:(
Nadal nie mamy paneli;/
