Krowa , ktora duzo muczy, malo mleka daje..

Tydzien temu wpadla do nas ekipa, ktora miala ”na gotowo ” (edit R. – „do pierwszego malowania”, czyli prawie prawie na gotowo) zrobic nam dol. To co zrobili, to delikatnie mowiac, kompletna masakra. Plyty k-g polozone krzywo. Nic nie trzyma katow, rogi sa nierowne, w dodatku zapackane akrylem..tez nierowno. Roznice np we wnekach drzwiowych to 3 cm miedzy gora a dolem (przypominam, ze panowie rownali plytami k-g). Listwy narozne ciete i klejone.

Nasze zaoblenie (obly naroznik na korytarzu ) zrobione tak nieumiejetnie, ze dzis cielismy i rozwalilismy robote . Cale szczescie, bo caly klej i tak byl odparzony.

Musielismy tez rozwalic plyte k-g polozona przez ”fachowcow” w pokoju goscinnym.. tez cale szczescie, bo klej w ogole nie trzymal sie scieny polozony na dwa placki..

To jak zrobiony zostal sufit to dla mnie kompletny dramat, dużo gorzej niż był na poczatku.

Ogolnie panowie proste plyty polozyli w fale ..

Nie mieli wlasnej poziomicy, wiertarki do mieszania gladzi. Pomineli wneki okienne (w sumie na szczescie).

Ogolnie mamy kompletnie spartolony dol, ktory musimy poprawiac.. na co nie mamy juz ani czasu, ani sil, ani kasy. Jestesmy wsciekli, zawiedzeni i bardzo nam przykro, bo mialo to wygladac ladnie.. a wyglada strasznie 🙁

Kilka fotek.. niestety aparat nie jest w stanie oddac nierownosci w gladziach/ zniszczonych plyt.

No i to na tyle dzisiaj.. dalam sobie 3 dni, po wyjsciu panow,zeby ochlonac i napisac post na sucho. Ale nadal plakac mi sie chce, wchodzac do salonu.

Share with:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *