Postanowilam zajac sie weekendowo pokojem goscinnym, ktory chyba bedzie moim ulubionym pomieszczeniem w domu. Nie dosc, ze ma polozenie poludniowo-zachodnie, to widok z okien na gory i ocean (jak pokoj Bruna). No i panowie ”fachowcy” w zasadzie nie mieli w nim udzialu ( wkleili co prawda plyty k-g , ale czesc z nich wymienilam i wstawilam na nowo, bo tak byly krzywo przyklejone).
Udalo nam sie zachowac listwy przysufitowe (covings) do tego zlota lampa i zlote kinkiety, ktore tam zastalismy zostaja z nami 🙂
Zamurowalismy kominek, bo wydaje nam sie, ze jeden w domu do palenia i sprzatania wystarczy.
Jako , ze wczoraj caly dzien pracowalam (niedzielny dyzur), to wzielam dzis dzien wolnego, zeby polozyc gladzie. Wczesniej w sobote wstawilam listwy narozne w oknach i zamurowalismy kabel do wlacznika swiatla.
Fotki w kolejnosci zmian… Teraz czeka mnie nalozenie kolejnej warstwy na sciane z drzwiami (bo kladlam w zasadzie gladz jako tynk, bo caly tynk skulismy, bo nam odpadal). Mam specjalna gladz – sniezka acryl-putz ST10, ktora mozna nakladac grubo – do 3 cm (normalna gladz do 3 mm).
A tak sobie dzis pracowalam 🙂










