Walka z czasem..

Mimo pandemii dzialamy nadal. Dzialamy na wielu frontach, wiec efektow cieszacych oko nie ma…ale my przemy do przodu, jak czolg.

Mialam miec w przyszlym tygodniu urlop…ten jest w obecnej sytuacji pandemicznej bardzo niepewny. W kazdej chwili spodziewam sie telefonu wzywajacego do powrotu do pracy na intensywnej terapii. Kiedy to sie wydarzy, Radek na placu boju zostanie sam. Nie wiemy do konca, co bedzie znaczyl dla nas moj powrot do respiratora.. czy bede musiala sie od chlopakow izolowac przez wiele tygodni??

Obecnie kuchnia jest oplytowana. Wczoraj spedzilam 7 godzin szpachlujac polaczenia i klejac tasmy.. Nawet nie dalam rady zrobic zdjec, bo tak pozno skonczylismy, ze i my, i dzieci padalismy z glodu ( o Fidgecie nie wspominajac).

Pokoj goscinny do poprawek/ klatka schodowa czesciowo pomalowana..

Panele zamowione – maja byc za tydzien.

Radek przetargal wczoraj kilka ton wybierajac plyty OSB, ktore beda na podlodze. W rozładunku pomagał Ignac.

Chlopcy sa w tej sytuacji bardzo dzielni. Szczegolnie Ignacy pomaga jak moze.. a okazuje sie, ze moze naprawde duzo. Jego urodzinowe party zostalo odwolane 🙁 Mimo to pogoda ducha nadal sie utrzymuje:)

Zakoncze moze tak – badzcie bezpieczni, badzcie rozsadni, nie wychodzcie z domu, jesli nie musicie. Stay safe!

Share with:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *