No to mam nowy tytul:) Nadany moca mezowska. Wrocilismy do domu o 21. Zaczynilam ciasto na chleb (ten na zdjeciu to z rana). Wstawilam ciasto do piekarnika. A pizze to robimy ze 3 x w tygodniu. Przepisami sie nie dziele, bo takowych nie uzywam – moge podac skladniki heh:)
Dzis Radek zaczal klasc podloge w kuchni. Podloze krzywe, ze az strach, wiec latwo nie jest.

Ja zajelam sie wneka w utility. Przy okazji klejac kilka nadprogramowych dziur. I korytarzem . Nasz naroznik zostal wzmocniony listwa narozna i zaciegniety szpachla.
Dodatkowo polozylam gladz na czesci sufitu w korytarzu.
Jutro koncze wneke, z Radkiem oplytujemy wejscie do kuchni. Radek bedzie kontunuowal ukladanie podlogi. A ja?? Sama nie wiem, zobaczymy na co nam dnia starczy.






