Ostatnie 3 dni były piękne. Pogoda się utrzymuje, chłopcy całymi dniami bawią się na dworze.
Jako , że trawa rośnie jak szalona musieliśmy zainwestować w kosiarkę:) Radek przywiózł ją dziś wieczorem i od razu postanowiliśmy ją wypróbować. Ogród skoszony.

Pozbyliśmy się również obrzydliwej wykładziny ze schodów..bleeehh.
Płyty pod schodami już też docięte i przykręcone i wygląda na to, że stworzyło się idealne miejsce na pokoik dla Fidgeta:)
Kuchnia, mimo że staram się jak mogę , nadal jest zabałaganiona. Postanowilismy powiesic jedną z szafek górnych. Nie wiemy jeszcze, czy zostaje, czy nie. Jeśli zostanie , to z boku będą półeczki na wino. Jeśli nie, to w jej miejscu zrobimy otwarte półki.


