Za bardzo pochwaliłam irlandzką pogodę tydzień temu. Od wtorku nastąpiło masakryczne załamanie pogody i z temperatury 25 stopni, zrobiło się nagle 8-12 stopni. Do tego silny wiatr i deszcz również nas nie oszczędziły.
Sobota była paskudna, zupełnie jak nasz zapał do pracy. Nie chciało nam się nic i daliśmy sobie spokój z robotą.
Jak już pisałam, lubimy rzeczy z ”duszą” i nie lubimy przepłacać. Przeglądam wiecznie lokalne i krajowe strony z rzeczami na sprzedaż w poszukiwaniu czegoś, co nam trafi w oko.
Tak trafiliśmy na Tommy’iego. Sprzedawał on stół, który bardzo mi się spodobał. Poszukiwałam takiego od dawna, więc dzisiaj zdecydowaliśmy się pojechać.
Tommy mieszka godzinę jazdy od nas na kompletnym zadupiu 🙂 Znaczy to, że po drodze widzielismy mnóstwo pięknych widoków, góry i jezioro. Piękna trasa. A że zrobiona nielegalnie?? Tylko dodało to smaczku naszej wyprawie.
Łowy były owocne i do naszej listy projektów dodane zostały kolejne, heh.
Stół pierwotnie nas rozczarował, bo jest za mały. Jednak okazało się, ze to stół rozkładany i jako taki jest idealny wielkościowo. Jedyny szkopuł w tym, że brakuje części dokładanej, którą musimy dorobić we własnym zakresie.
Blat stółu jest fornirowany, więc myślałam, zeby dorobić środkową część i całość pomalować na biało.
Niespodziewany sprzeciw zgłosił Radosław, który zakochał się we wzorze forniru i zapowiedział, ze własną piersią będzie bronił blatu przed przemalowaniem 😀 Ostatecznie zgodził się, zebym sobie pomalowała nogi (tzn . nogi od stołu, nie moje).
Zobaczymy, jak wyjdzie środkowa część i zdecydujemy ostatecznie.. Rozlewu krwi nie było.
Poniżej stół w wersji złozonej. Obok stołu kolejny nabytek.. wielka lampa. Nie wiem jeszcze, gdzie będzie stała, ale wiedziałam od razu, ze MUSZĘ JĄ MIEĆ 😀 Prawdopodobnie wymienimy klosz i zostanie pomalowana
Kolejnym zupełnie niespodziewanym zakupem jest tzw. china cabinet. Poszukiwałam podobnego mebla od dawna. Jakiś czas temu próbowałam kupić w Sligo, ale się nie udało.
Ten mebel na pewno przejdzie metamorfozę, bo po pierwsze jest w dość kiepskiej kondycji, a po drugie robi się za duzo drewna w domu, a nie o to mi chodzilo.
Muszę przemyśleć jeszcze, jaki kolor wybrać.
Poza tym , Ignaś dostał obrotowe krzesełko do biurka, a Radek wybrał sobie 2 obrazki z żaglowcami.
Od jutra powrót do roboty..








Piękny stół. I jak widzę para krzeseł jest już biała (albo ecru, jestem daltonistą).
Moim zdaniem ta środkowa część pomalowana na biało (ecru) świetnie grałaby z tymi krzesłami (chyba że planujecie je „przemalować”) i resztą blatu.