Za nami pracowity weekend. W końcu zabrałam się za przemalowanie stołu.
Próbowaliśmy co prawda uratować fornir, ale niestety był zbyt zniszczony. Jako , że zaczęłam pracę nad stołem już w czwartek , od czwartku nie mamy stołu . Trochę to irytujące.
Od tego się zaczęło
Tu w trakcie.. taki duży stół będzie docelowo, jak dorobimy brakujący blat. Poszukujemy obecnie odpowiedniego frezu i frezarki.
A tu z dzisiaj wieczora.. Jutro zaczynamy użytkować:) Po dorobieniu blatu zamierzam jeszcze raz przeszlifować bardzo drobnym papierem ściernym i pomalować po raz trzeci.
Przemalowałam także stoliczek.
To nie był koniec malowania.. Radek dociął i przeszlifował półki do kuchni, które następnie zabejcowałam bejcą w kolorze teak i pomalowałam lakierobejcą w kolorze palisander. Tak samo zrobiliśmy z listwami do utility. W tym samym kolorze będą też drzwi do utility, jak je w końcu zrobimy i prawdopodobnie stopnie schodów.
Nie pisałam o tym, ale zamówiliśmy też nową sofę do salonu. Biała Covidowa jest trochę zbyt zniszczona, żeby miało sens ją odratowywać. Nowa sofa ma być gotowa przed… Świętami 😀 😀 Jest też odrobinę mniejsza niż obecna. I trochę ciemniejsza. Kolor nie do końca ten, ale to tylko zdjęcie poglądowe..
Jest na co czekać:) W tygodniu przyjdzie też transport z PL :):):)








