Jestem sobie ogrodniczka:)

Miesiąc temu zdecydowaliśmy się ogarnąć i przygotować do sezonu naszą szklarnię:) Zaczęliśmy, jak to my, od malowania ściany , czyszczenia szkieł i zaklejania ubytków w szybach, bo troszkę ich było.

Stan szklarni przed .

Przed.. pusta, smutna i szarobura..

Oczywiście, jak to rasowi blogerzy nie zrobiliśmy żadnych zdjęć z prac , prócz tego.. Bruno intensywnie pomagał!

Następnie Radek podocinał deski na przegrody i kupiliśmy ziemię.

W tym samym czasie zupełnie przypadkowo zgadałam się z jednym z moich pacjentów, że zamierzam założyć ogród i bardzo miłe małżeństwo zaprosiło mnie do swojej szklarni po sadzonki i porady.

Dostałam od nich 5 sadzonek pomidorów i 9 sadzonek truskawek. Dali mi też pory do rozsadzenia. Zasadziliśmy rownież sałatę, szpinak, rzodkiewkę i kalarepę.

Po tych wszystkich staraniach wyszło nam coś takiego.

Dziś kolega doktor, którego spotkałam na stażu, który obecnie robię przyniósł mi dodatkowe 6 sadzonek pomidorów. Trochę biednie wyglądają, ale mam nadzieję, że odbiją:) W końcu nie od parady ich nazwa to Money makers 😀

Tak wygląda nasza szklarenka dzisiaj 🙂

Share with:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *