Krzesla powoli sie zmieniaja:) Wszystkie sa juz rozebrane ze starego materialu i za wyjatkiem jednego posklejane od nowa.
Dwa zdazylam w ten weekend przeszlifowac i pokryc trzema wartstwami farby kredowej rust oleum. Malowalam wpierw pedzlem , potem walkiem piankowym, zeby nie bylo zaciagniec pedzla.
Malowalo sie dosc przyjemnie. Farby nie maja w zasadzie zapachu, sa bardzo geste, calkowicie matowe i swietnie kryja. Powierzchnia jest szorstka.. ale mozna szlifowac na gladko. Papier 240 i wata stalowa 000 daja rade.
Pod spodem stan obecny:) Dojdzie jeszcze jedna warstwa, szlifowanie i pokrycie top coat. Mialam zamiar uzyc wosku, ale po wglebieniu sie w temat uzyje najprawdopodobniej lakieru do farb kredowych.








